sobota, 23 lipca 2016

Inwestycja w siebie!

Musisz zainwestować  w siebie! -  stwierdzenie ostatnimi czasy bardzo modne, powszechne i raczej bardzo ogólne. Jest jednak prawdziwe. Myślę, że mimo, że temat oklepany, warto poruszyć go jeszcze raz. A nóż widelec ktoś sobie coś uświadomi.

Prawda jest taka, że do mnie samej dopiero ostatnio dotarło o co w tym chodzi. Dlatego też, chciała bym z wami podzielić się moimi spostrzeżeniami.

Zastanówmy się. Co pierwsze przychodzi na myśli, kiedy słyszymy zainwestuj w siebie? Większości z nas za pewne kojarzy się to z inwestycją finansową, ale znajdą się i tacy co pomyślą o sferze duchowej. I tu własnie pojawia się powód, dla którego piszę. Bo trzeba to sprecyzować!

Inwestycja w siebie jest chyba najważniejszym etapem w naszym życiu. Nie możemy go pominąć na drodze do szczęścia. Nie ma takiej opcji!
Samą inwestycje możemy rozumieć na kilka sposobów. Wyróżniłabym inwestycję finansowo - materialną, inwestycję w hobby, zagospodarowanie czasem, oraz inwestycję w nasz rozwój, co może wiązać się z wydatkami. Przez długi czas myślałam, że kiedy kupię sobie fajne ciuszki, pochodzę do kosmetyczek i tym podobne, wszystko przez to stanie się prostsze i piękniejsze... W końcu przecież ZAINWESTOWAŁAM w siebie... To tylko pozory, albo inaczej, to tylko dodatek. Bo co prawda, zadbany wygląd i estetyczny ubiór dodadzą nam pewności siebie, ale wątpię, że u kogokolwiek wywołają pełnie szczęścia i to długotrwałą. Same rzeczy materialne nigdy nie zaspokoją naszych potrzeb duchowych.
Idąc dalej, to w sumie inwestycja czasu w hobby oraz inwestycja rozwój idą w parze.
Teraz zbliżamy się do sedna sprawy! Bo to co najważniejsze, to o czym powinniśmy pamiętać to inwestycja we własny rozwój. Zrozumiałam to niedawno. kiedy zaczęłam działać, kiedy coś zaczęło mi na nowo wychodzić, kiedy zapisałam się na kurs, kiedy zaczęłam rozważać podjęcie drugiego kierunku.. Wtedy własnie dotarło do mnie jakie wiele szczęścia mi to daje. Jak bardzo stawianie każdego kroku na przód, a zwłaszcza w sytuacjach pod górkę, daje ogromną satysfakcje, zwiększa się przy tym poczucie własnej wartości, wiara w siebie i swoje możliwości. Rośniemy w siłę i każdy sukces, każda praca włożona w nasz rozwój powoduje, że zapominamy o gorszych chwilach, kiedy też je doceniamy. Bo wiemy, że bez nich nie stalibyśmy w tym miejscu w którym teraz stoimy.



I to własnie chciałam wam przekazać. Zainwestuj w siebie, to nic innego jak podejmij ryzyko, zawalcz o swoją pasje, o swoje życie. To nie ubrania czy modna fryzura wpłyną na jego jakość. Możesz wkładać w to górę pieniędzy a i tak być nieszczęśliwą.. Natomiast osiągnięty cel zawsze wyniesie Cię na wyżyny!

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Odklej od siebie łatkę!

Łatka, szufladka - zwał jak zwał, ale każdy z nas na pewno ma z tym do czynienia. Czy to ze strony otaczających nas ludzi, czy przez samych siebie, na co dzień przyklejane są nam takie właśnie "łatki", określające jakimi jesteśmy ludźmi. Czasami zgodnie z prawdą, a czasami kompletnie mijając się z rzeczywistością. Nie jest to nic dobrego, lecz niestety bywa nieuniknione w dzisiejszych czasach.

Problem zaczyna się kiedy żyjemy według tych szufladek. Stoimy w miejscu, nie działamy, bo przecież to do nas nie pasuje... Przecież jestem nieśmiała, to jak ja sobie poradzę na tym stanowisku, jestem obrażalska - to na pewno nic takiego, pewnie przesadzam, on nie chciał mnie skrzywdzić. Wytrwałość? Co to, to nie ja.. treningi, dieta? Nie wytrzymam dłużej niż tydzień, z resztą mam geny po mamie, po prostu muszę być gruba.

Ile takich łatek masz przyklejonych do siebie? Ile razy przez nie z czegoś zrezygnowałaś? Sama je sobie przyklejasz, czy może osoby którymi się otaczasz wpychają Cię do nieodpowiednich szufladek?

Zastanów się! To ważne... Możesz o wiele więcej niż Ci się wydaje i w tym przypadku to 100% racji. Poznaj siebie. Sprawdź, co jest faktycznie twoją cechą charakteru, a co tylko określeniem nadanym na podstawie jednej sytuacji w życiu.

Weź kartkę, długopis i wypisz wszystkie określenia, które najczęściej lądują w okół twojej osoby. I pomyśl, które z nich przykleiłaś sama, które przyczepił ktoś inny, a które mogą być faktycznie Twoją cechą charakteru. Później sprawdź, czy dobrze udało Ci się je uporządkować. Działaj im na przekór. Wtedy się przekonasz!



Trzymajcie się ciepło!

sobota, 21 maja 2016

Coś się kończy i coś się zaczyna!

Nadszedł czas, żeby zamknąć pewien ważny w moim życiu rozdział. Totalna zmiana, wpływająca na jego bieg. Ale wszystko to mój świadomy wybór. Decyzja podjęta przeze mnie, której nie żałuję. Ciekawi mnie co przyniesie teraz czas, jak będę sobie radzić z nowymi trudnościami, czy będzie ich mniej czy więcej. Jedno jest pewne! Zmierzam do przodu, chcę iść, działać, zmieniać dalej. Na lepsze.

Praca nad samą sobą i własnym życiem to coś co teraz mnie czeka. I mimo, że nie jest to takie proste jak mi się wydawało na początku to nie zamierzam się poddawać. Chcę poznać siebie, swoje reakcje, swoje zalety i wady, swoje możliwości. Chcę wiedzieć co sprawia mi radość, co się dla mnie liczy, do czego dążę z własnej nie przymuszonej woli. Wydaje mi się, że na większość z tych pytań znam odpowiedzi, ale ja chcę być ich pewna.

Jestem ciekawa czy Wy wiecie o sobie wszystko, czy nadal poszukujecie własnego ja.

środa, 6 kwietnia 2016

Wiosennego słońca czar!

W końcu nadeszły długo wyczekiwane słoneczne dni. Co prawda pogoda teraz bardziej przypomina lato niż wiosnę, ale i tak jest cudownie. To chyba każdy zauważył i nie o tym chciałam pisać. Do postu natchnął mnie raczej wpływ jaki te zmiany wywołują na naszych nastrojach.

Bo chyba nie ma osoby, która nie dostała w ostatnich dniach zastrzyku energii. Patrząc nie tylko na siebie, ale też ludzi w okół, można dostrzec sporo uśmiechów, radości, miłości. To wszystko wywołuje w nas kilka promieni słońca. Przez ostatni miesiąc chyba każdy z nas wypatrywał ich na niebie, i czekał z niecierpliwością kiedy będzie mógł zrzucić znudzone już kurtki czy płaszcze, kiedy ręce przestaną marznąć na dworze, kiedy będzie mógł iść na rower czy porządny długi spacer.

I przyznam szczerzę, że bardzo mnie to cieszy, że w końcu pojawiła się prawdziwa wiosna, która nas odmienia, która budzi nas do życia. Dzięki temu czuję się lepiej, chce mi się działać i coś zmieniać, co jest ostatnio moim celem. Cieszy mnie też widok radośniejszych ludzi, ich uśmiechy!

Więc jeśli to czytasz, to uśmiechnij się! Zacznij działać, coś zmieniać na lepsze, idź do przodu. Wychodzimy z zimowego letargu i ruszamy na podbój świata! Tak jest! Zrób dla siebie coś dobrego!






Trzymajcie się ciepło kochani!

Ps. Zapraszam was na mojego instagrama @kocerbkaa :)

sobota, 2 kwietnia 2016

Kwietniowe inspiracje!

Nadszedł kolejny miesiąc. Trochę cieplejszy, bardziej pozytywny, mam nadzieję, że też owocny! Po raz kolejny sięgam po porcję inspiracji i mam ochotę podzielić się nimi z Wami. Czas na obranie jakiegoś celu i dążenie do jego osiągnięcia! Czuję, że to będzie dobry miesiąc! A Ty?!













Życzę Wam udanego dnia, tygodnia i miesiąca! Wyciągnijcie z niego jak najwięcej:)

Trzymajcie się ciepło!

środa, 30 marca 2016

BIKINI! - czyli nowy program Ewy Chodakowskiej

Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką najnowszego programu Ewy Chodakowskiej. Bikini, bo o tym programie mowa, trafiło w moje ręce dzięki mojemu ukochanemu, który postanowił sprawić mi taki prezent z okazji dnia kobiet. Trening zdążyłam już kilkakrotnie przetestować więc mogę się teraz na jego temat troszkę wypowiedzieć.

Jestem na etapie powrotu do ćwiczeń po bardzo długiej przerwie, więc okres aklimatyzacji nadal trwa. I przyznam szczerze nie idzie łatwo. Fakt, że dostałam płytę w prezencie motywuje mnie jednak, żeby trening wykonać.



Może na wstępie powiem jak program jest zbudowany. Składa się on z dwóch części, a każda z nich z 30 ćwiczeń rozliczanych na czas. Między ćwiczeniami jest 10 sekund przerwy. Dodatkowo każde ćwiczenie pokazane jest na dwa sposoby - dla początkujących oraz dla zaawansowanych. Druga część treningu to po prostu powtórzenie pierwszej.

Ćwiczenia wykonujemy na macie oraz na stojąco. Praktycznie non stop przenosimy się góra - dół. Większość ćwiczeń przy parkiecie wykonywana jest w podporze przodem, a w pozycji stojącej dominują przysiady i podskoki. I o ile wersja podstawowa jest czasem banalnie prosta, to ćwiczenia dla zaawansowanych wymagają ogromnej koordynacji ruchowej.  Oczywiście nie wszystkie, ale większość.

Ja na początku podchodziłam do programu z rezerwą. Skoro 20 minut jest dla początkujących to po co mam robić więcej, przecież na pewno nie dam rady.. No i byłam w błędzie! Bo druga część, mimo że ze zmęczeniem, idzie dużo lepiej! W człowieka wstępuje jakby nowa energia, która nie pozwala mu się poddać. Już w pierwszej połowie Ewka jest świetnym motywatorem, a w kolejnej przechodzi samą siebie! Z uśmiechem na twarzy daje z siebie ostatnie powtórzenia, ale się nie poddaję.

Trening polecam szczególnie osobą, które mają problem z włączeniem do treningów cardio. Ten trening nie zabija tak jak killer podskakiwaniem w kółko, a można dostać niezłej zadyszki i fajnie popracować nad kondycją, spalając zbędne centymetry. Jest zdecydowanie przyjemniejszy!

Tempo z jakim ostatnio Ewa wydaje nowe programy jest zadziwiające. Nigdy chyba nie przestanę podziwiać tej kobiety, za to co robi i jak dużo dobrego od siebie daje. A co najważniejsze jest normalną osobą, która nie popada w samozachwyt! Oby tak dalej!

Dajcie znać czy wy macie już ten program i co o nim sądzicie!

Trzymajcie się ciepło!

poniedziałek, 28 marca 2016

Muzyczni ulubieńcy - marzec 2016!

Kolejny miesiąc już prawie za nami, czas zasuwa jakby z przyspieszeniem.. Nawet nie wiem kiedy to zleciało i na czym. Ulubionych piosenek jednak zdążyło się trochę nazbierać. I po raz kolejny chciała bym się nimi z wami podzielić! Wybieram te ,które wpadały w ucho i nie chciały wyjść z głowy. 



1. Zdecydowanie hitem w tym miesiącu jest piosenka Twenty one pilots - Stressed Out. Wpadła mi w ucho do tego stopnia, że w pewnym momencie zaczęła mnie męczyć! Jest świetna, posłuchajcie koniecznie!


2. Kolejny cudowny utwór to "7 years" w wykonaniu Lucasa Grahama. Piosenka jak dla mnie bardzo relaksująca, zwłaszcza podczas jazdy samochodem. Ma też coś w sobie, co sprawia, że z łatwością wpada w ucho. Na pewno już ją słyszeliście!


3. Tym razem polski wykonawca i to w zupełnie innym stylu niż do tej pory. W tym kawałku najważniejszy jest dla mnie refren. Podnosił mnie w tym miesiącu na duchu i nie pozwalał się poddawać. Popek x Matheo - Wodospady,


4. Ostatnia piosenka, która chyba najmniej z wybranych czterech zawładnęła moim sercem to Trevor Jackson i "Rock with me". Równie fajna, ale jakoś nie "chodziła" za mną :) Niemniej jednak lubię takie rytmy. 


To chyba już wszyscy ulubieńcy muzyczni marca. Ciężko wybrać z wielu fajnych utworów te najbardziej lubiane, dlatego też nie ma ich tu za wiele. 

Dajcie znać czy też znacie i lubicie te kawałki? :)

Ps. Jak mijają święta? Wszyscy wypoczęci i pojedzeni? 

Trzymajcie się ciepło!